Kijów gospodarzem Eurowizji 2017!

Kyiv

Tak długo czekaliśmy na tę decyzję. Było tyle nieudanych prób wyboru gospodarza Eurowizji 2017, ale wreszcie możemy oficjalnie potwierdzić, że to Kijów (a dokładniej to Międzynarodowe Centrum Wystawiennicze) zagości wykonawców z całej Europy, którzy walczyć będą o jedno – o zwycięstwo dla swojego kraju podczas 62. Konkursu Piosenki Eurowizji. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że Centrum było budowane z myślą o Eurowizji w 2005, a dwa pawilony powstały tak, by spełniały ówczesne wymagania EBU. Niestety ze względu na opóźnienia na placu budowy, ostatecznie przeniesiono show do Pałacu Sportu, a Centrum otwarto dopiero w 2006 roku.



Poza miastem poznaliśmy także termin konkursu. Zdecydowano się w końcu na wariant w którym pierwszy półfinał zorganizowany będzie 9 maja, czyli w Dzień Zwycięstwa, który jest świętem państwowym i wolnym od pracy nie tylko na terenie Ukrainy, ale też wielu innych państw bloku wschodniego. Od 2014 roku dwa dni, tj. 8-9 maja są na Ukrainie obchodzone jako „Dzień Pamięci”, a od 2015 roku dodatkowo 9 maja to Dzień zwycięstwa nad nazizmem w IIwojnie światowej. Drugi półfinał zaplanowano na 11 maja (czwartek), a finał na 13 maja.



Aktualnie udział w Eurowizji 2017 potwierdziło 37 nadawców w tym Polska oraz powracające Portugalia i Rumunia. Co do tego drugiego państwa nie możemy być pewni, gdyż telewizja TVR, cały czas ma problemy finansowe i długi wobec Europejskiej Uni Nadawców. Z rywalizacji wypadnie najprawdopodobniej Bośnia i Hercegowina, która boryka się z podobnymi kłopotami. Nadal nie znamy decyzji m.in. Serbii, Słowacji, Bułgarii , San Marino i Gruzji. Nie możemy w tym roku liczyć na powrót Turcji, Andory, Maroka i Monako, a w stawce na pewno nie zadebiutują Liechtenstein i Kosowo.

Małe info!

Hej! Pewnie zastanawialiście się, czemu tak długo mnie nie było. Było to spowodowane końcem roku szkolnego w którym naprawdę się namęczyłem. Ale mniejsza o to. Chciałbym bardzo bardzo bardzo bardzo Was przeprosić za tę nieobecność. Niestety ta nieobecność jeszcze trochę potrwa, bo w tę niedziele jadę na obóz na tydzień (od 26.06 do 03.07).

Może teraz szybko opowiem co mogło dziać się podczas mojej nieobecności. Klesta Qehaja będzie reprezentować Albanię na JESC 2016, holenderskimi przedstawicielkami są Kymora, Stefania i Sterre, a z Bułgarii pojedzie Lydia Ganeva. Najprawdopodobniej Polska wróci do konkursu po 12 latach przerwy. Decyzja zostanie podjęta do końcca tego tygodnia. Jak podają EBU i nadawca NTU, organizator przyszłorocznej Eurowizji zostanie wybrany 1 sierpnia, a sam konkurs ma odbyć się tydzień wcześniej niż planowano (miał być 16, 18 i 20 maja a może będzie 9, 11 i 13 maja). Jak podaje prezes Telewizji Polskiej, Jacek Kurski, telewizja ma pokazywać co miesiąc (?) jeden odcinek preselekcji w każdym regionie co jest bardzo słabym pomysłem. Szczegóły TUTAJ.

Ledwo się skończyło a już się zaczyna!

cropped-Tło-na-bloga-2017.jpg

Mimo, że od finału 61.Konkursu Piosenki Eurowizji minął tylko tydzień, już zaczęto m.in. proces wybierania miasta gospodarza, potwierdzanie udziałów krajów w przyszłym roku oraz pojawiły się już pierwsze plotki na temat…nowych reprezentantów (czy nie trochę za wcześnie?).

Gdzie Eurowizja?

Walka o organizację Eurowizji 2017 zaczęła się już w zeszłą niedzielę czyli po wygranej Ukrainy na Eurowizji w Sztokholmie. Na ten moment chęć zagoszczenia tego największego show na świecie zgłosiło się 6 miast w tym tylko jedno zgłosiło więcej niż jedną lokalizację. Miasta chętne do organizacji to Kijów (Pałac Sportu, Stadion Olimpijski, Centrum Międzynarodowych Wystaw które pomieszczą kolejno 10,000, 70,050 i 10,000 osób), Lwów (Arena Lwów mieszcząca 34,915 ludzi), Odessa (Centralny Stadion Czoromoreć – 34,164 osoby), Dnipro (Dnipro Arena mieści 31,003 ludzi), Chersoń i Czerkasy (na razie nie podały lokacji). Z tym ostatnim miastem może być problem gdyż w nim znajduje się jedna hala mieszcząca zaledwie 1,5 tyś osób. Mimo wszystko i tak na pewno głównymi kandydatami są Kijów oraz Lwów (faworyzowany przez polskich fanów poprzez bliskie położenie przy granicy polsko – ukraińskiej). Decyzja w sprawie gospodarza niestety może się zmienić, gdyż Ukraina aktualnie ma problemy finansowe spowodowane konfliktem z Rosją, więc najprawdopodobniej w organizacji pomoże inny nadawca europejski (telewizja szwedzka już zaoferowała swoja pomoc) lub show przekazane zostanie w ręce innej telewizji w Europie.

Jakie kraje wezmą udział a jakie nie?

Już teraz EBU zaczęło przyjmować deklaracje państw zainteresowanych udziałem w 62. Konkursie Eurowizji. Na ten moment mamy już 13 państw. Poznajmy wszystkie te kraje:

  1. Estonia
  2. Finlandia
  3. Francja
  4. Hiszpania
  5. Holandia
  6. Niemcy
  7. Norwegia
  8. Polska
  9. PORTUGALIA
  10. Szwecja
  11. Szwajcaria
  12. Ukraina (Gospodarz)
  13. Węgry

Plany TVP na 2017

Jak wydać pierwsze co rzuci nam się w oczy to to, że do przyszłorocznego konkursu powróci po rocznej przerwie Portugalia, z której kpiono, że zawsze unika Eurowizji w Szwecji. Na razie udział naszego kraju nie jest na 100% pewny ale poprzez opublikowanie przez TVP planów transmisji na przyszły rok i znalezienie pośród nich można już być w 99% pewnym, że nasz kraj pojawi się w przyszłym roku na Ukrainie. Na tę chwilę jedynie Estonia ujawniła datę przyszłorocznych preselekcji (nawet zaczęto już sprzedaż biletów na Eesti Laul 2017). Preselekcje estońskie odbędą się 4 marca czyli dzień wcześniej niż w tym roku. To tyle leżeli chodzi o kraje które potwierdziły swoją obecność.

Niestety, już jeden z krajów dał nam znać, że i w tym roku zabraknie go na Eurowizji. Chodzi tu oczywiście o Andorę, której pauza trwa już 7 lat a według polskiej Wikipedii, nadawca RTVA nie jest już członkiem EBU (a według angielskiej jest członkiem). Pod znakiem zapytania stoją też udziały Rosji i Rumunii. Ten pierwszy może się wycofać poprzez wspomniany już wcześniej konflikt z Ukrainą oraz niezadowolenie 3 miejscem Sergeya Lazareva w Szwecji w tym roku. Nadawca rumuński został wykluczony w tym roku z EBU a co za tym idzie zdyskwalifikowany z wszystkiego rodzaju Eurowizji. Powodem jest nie płacenie długów nadawcy. Telewizja TVR dostała prawo do kandydowania na członka EBU 1 stycznia. Nadal nie wiemy nic na temat Luksemburga, Słowacji, Monako, Maroka, Turcji oraz pozostałych krajów które uczestniczyły w ESC 2016.

Kto z Holandii?

W jednym z popularnych dzienników ukazał się spory artykuł, którego autorzy wskazują na to, że holenderski nadawca publiczny już podjął się analizy tego, kto w trakcie przyszłorocznego konkursu ma największe szanse by zdobyć przychylność telewidzów. Autorzy powołują się na dobrze poinformowane źródło wewnątrz nadawcy AVROTROS, najprawdopodobniej kogoś z członków holenderskiej delegacji w Sztokholmie. Wcześniej dyskutowano już o tym, kto powinien otrzymać prawo wyjazdu na kolejny, jak często określają to Holendrzy, „festiwal piosenki”. Wówczas pojawiały się znane i cenione nazwiska na rodzimym rynku muzycznym, m.in. Caro Emerald, Nick en Simon czy Dotan (nie mylić z naszym Donatanem). Sporym zaskoczeniem okazała się plotka jakoby ponownym reprezentantem kraju wiatraków na Konkurs Piosenki Eurowizji miało zostać trio O’G3NE. Tworzą je trzy siostry – Lisa, Amy oraz Shelley Vol. W 2007 r. reprezentowały swój kraj podczas Eurowizji dla Dzieci. Wykonywany przez nie utwór Adem in adem uit, tak samo jak propozycja Douwe Boba Slow down zajęła w ostatecznej klasyfikacji Konkursu 11 miejsce.

„Jeżeli dziewczęta w ciągu najbliższych miesięcy wydadzą singiel, który będzie miał szanse skraść serca telewidzom, to nie wiem co musiałoby się wydarzyć aby to nie właśnie O’G3NE wyjechały na Eurowizje do Kijowa” – tak podaje dziennik, który chyba nie ma pojęcia, że miasto gospodarz nie został jeszcze wybrany.

AVROTROS oficjalnie nie potwierdza tych doniesień, ale dziennikarze gazety twierdza, iż (…)niewykluczone, ze kiedy tylko oficjalne daty Eurowizji 2017 będą  potwierdzone, to trzy a nie jeden bilet do Kijowa zostaną zakupione.