Ledwo się skończyło a już się zaczyna!

cropped-Tło-na-bloga-2017.jpg

Mimo, że od finału 61.Konkursu Piosenki Eurowizji minął tylko tydzień, już zaczęto m.in. proces wybierania miasta gospodarza, potwierdzanie udziałów krajów w przyszłym roku oraz pojawiły się już pierwsze plotki na temat…nowych reprezentantów (czy nie trochę za wcześnie?).

Gdzie Eurowizja?

Walka o organizację Eurowizji 2017 zaczęła się już w zeszłą niedzielę czyli po wygranej Ukrainy na Eurowizji w Sztokholmie. Na ten moment chęć zagoszczenia tego największego show na świecie zgłosiło się 6 miast w tym tylko jedno zgłosiło więcej niż jedną lokalizację. Miasta chętne do organizacji to Kijów (Pałac Sportu, Stadion Olimpijski, Centrum Międzynarodowych Wystaw które pomieszczą kolejno 10,000, 70,050 i 10,000 osób), Lwów (Arena Lwów mieszcząca 34,915 ludzi), Odessa (Centralny Stadion Czoromoreć – 34,164 osoby), Dnipro (Dnipro Arena mieści 31,003 ludzi), Chersoń i Czerkasy (na razie nie podały lokacji). Z tym ostatnim miastem może być problem gdyż w nim znajduje się jedna hala mieszcząca zaledwie 1,5 tyś osób. Mimo wszystko i tak na pewno głównymi kandydatami są Kijów oraz Lwów (faworyzowany przez polskich fanów poprzez bliskie położenie przy granicy polsko – ukraińskiej). Decyzja w sprawie gospodarza niestety może się zmienić, gdyż Ukraina aktualnie ma problemy finansowe spowodowane konfliktem z Rosją, więc najprawdopodobniej w organizacji pomoże inny nadawca europejski (telewizja szwedzka już zaoferowała swoja pomoc) lub show przekazane zostanie w ręce innej telewizji w Europie.

Jakie kraje wezmą udział a jakie nie?

Już teraz EBU zaczęło przyjmować deklaracje państw zainteresowanych udziałem w 62. Konkursie Eurowizji. Na ten moment mamy już 13 państw. Poznajmy wszystkie te kraje:

  1. Estonia
  2. Finlandia
  3. Francja
  4. Hiszpania
  5. Holandia
  6. Niemcy
  7. Norwegia
  8. Polska
  9. PORTUGALIA
  10. Szwecja
  11. Szwajcaria
  12. Ukraina (Gospodarz)
  13. Węgry

Plany TVP na 2017

Jak wydać pierwsze co rzuci nam się w oczy to to, że do przyszłorocznego konkursu powróci po rocznej przerwie Portugalia, z której kpiono, że zawsze unika Eurowizji w Szwecji. Na razie udział naszego kraju nie jest na 100% pewny ale poprzez opublikowanie przez TVP planów transmisji na przyszły rok i znalezienie pośród nich można już być w 99% pewnym, że nasz kraj pojawi się w przyszłym roku na Ukrainie. Na tę chwilę jedynie Estonia ujawniła datę przyszłorocznych preselekcji (nawet zaczęto już sprzedaż biletów na Eesti Laul 2017). Preselekcje estońskie odbędą się 4 marca czyli dzień wcześniej niż w tym roku. To tyle leżeli chodzi o kraje które potwierdziły swoją obecność.

Niestety, już jeden z krajów dał nam znać, że i w tym roku zabraknie go na Eurowizji. Chodzi tu oczywiście o Andorę, której pauza trwa już 7 lat a według polskiej Wikipedii, nadawca RTVA nie jest już członkiem EBU (a według angielskiej jest członkiem). Pod znakiem zapytania stoją też udziały Rosji i Rumunii. Ten pierwszy może się wycofać poprzez wspomniany już wcześniej konflikt z Ukrainą oraz niezadowolenie 3 miejscem Sergeya Lazareva w Szwecji w tym roku. Nadawca rumuński został wykluczony w tym roku z EBU a co za tym idzie zdyskwalifikowany z wszystkiego rodzaju Eurowizji. Powodem jest nie płacenie długów nadawcy. Telewizja TVR dostała prawo do kandydowania na członka EBU 1 stycznia. Nadal nie wiemy nic na temat Luksemburga, Słowacji, Monako, Maroka, Turcji oraz pozostałych krajów które uczestniczyły w ESC 2016.

Kto z Holandii?

W jednym z popularnych dzienników ukazał się spory artykuł, którego autorzy wskazują na to, że holenderski nadawca publiczny już podjął się analizy tego, kto w trakcie przyszłorocznego konkursu ma największe szanse by zdobyć przychylność telewidzów. Autorzy powołują się na dobrze poinformowane źródło wewnątrz nadawcy AVROTROS, najprawdopodobniej kogoś z członków holenderskiej delegacji w Sztokholmie. Wcześniej dyskutowano już o tym, kto powinien otrzymać prawo wyjazdu na kolejny, jak często określają to Holendrzy, „festiwal piosenki”. Wówczas pojawiały się znane i cenione nazwiska na rodzimym rynku muzycznym, m.in. Caro Emerald, Nick en Simon czy Dotan (nie mylić z naszym Donatanem). Sporym zaskoczeniem okazała się plotka jakoby ponownym reprezentantem kraju wiatraków na Konkurs Piosenki Eurowizji miało zostać trio O’G3NE. Tworzą je trzy siostry – Lisa, Amy oraz Shelley Vol. W 2007 r. reprezentowały swój kraj podczas Eurowizji dla Dzieci. Wykonywany przez nie utwór Adem in adem uit, tak samo jak propozycja Douwe Boba Slow down zajęła w ostatecznej klasyfikacji Konkursu 11 miejsce.

„Jeżeli dziewczęta w ciągu najbliższych miesięcy wydadzą singiel, który będzie miał szanse skraść serca telewidzom, to nie wiem co musiałoby się wydarzyć aby to nie właśnie O’G3NE wyjechały na Eurowizje do Kijowa” – tak podaje dziennik, który chyba nie ma pojęcia, że miasto gospodarz nie został jeszcze wybrany.

AVROTROS oficjalnie nie potwierdza tych doniesień, ale dziennikarze gazety twierdza, iż (…)niewykluczone, ze kiedy tylko oficjalne daty Eurowizji 2017 będą  potwierdzone, to trzy a nie jeden bilet do Kijowa zostaną zakupione.

Możliwość komentowania jest wyłączona.